
Omar nie jest kucharzem z zawodu. Gotowania uczył się od mamy. Chociaż Chińczycy uwielbiają stołować się poza domem, to prawie wszyscy potrafią gotować i znają się na jedzeniu. Obiad to niewątpliwie ważna część ich życia. Zapraszają się często na wspólne uczty z różnych okazji, jak i bez okazji. Kilkanaście lat temu na moim pierwszym wielkim obiedzie z Chińczykami ciągle słyszałam: ” jedz, bo to zdrowe” i podsuwali mi na talerz różne kęsy, które były zalecane dla mojego wieku albo odpowiednie dla płci. Przy okazji było to również smaczne.
Szanghajski huntun (po kantońsku wonton) to w naszym rozumieniu pierożki. Najczęściej są nadziewane drobno posiekaną wieprzowiną i zielonym warzywem jicai (荠菜). W tych natomiast wieprzowina została zastąpiona krewetkami. Pierożki huntun podawane są w lekkim rosołku z dodatkiem oleju sezamowego oraz pociętym na spore kawałki szczypiorkiem i świeżą kolendrą.
Foto. IKa/2019




